Spis Utworów
1. Bez ograniczeń energii (S. Łosowski, arr. K. Lenczowski) 3:55
2. Funky dla Franki (J. Grzywacz, arr. M. Smoczyński) 3:25
3. Basia (M. Urbaniak, arr. K. Lenczowski) 4:50
4. Nasty Gal (J. Lee, z repertuaru Z. Seiferta, arr. M. Zaborski) 6:40
5. Kujaviak Goes Funky (Z. Namysłowski, arr. K. Lenczowski) 6:23
6. Coś specjalnego (B. Kawka, arr. K. Lenczowski) 5:00
7. Sprzedaż glonów (J. Ptaszyn Wróblewski, arr. M. Smoczyński) 4:44
8. Tiritaka (K. Dębski, arr. K. Lenczowski) 3:13
9. Winobranie (Z. Namysłowski, arr. M. Smoczyński) 7:16
10. Torpedo (B. Kawka, arr. D. Lubowicz) 2:56
11. Taniec Maryny (J. Śmietana, W. Sendecki, arr. D. Lubowicz) 4:39
12. Jak na lotni (W. Świergiel, arr. D. Lubowicz) 4:44
13. Body Rub (M. Urbaniak, arr. M. Smoczyński) 4:30
14. Funky dla pani Hanki (J. Muniak, arr. K. Lenczowski) 4:33
15. Ale wkoło jest wesoło (Z. Hołdys, arr. D. Lubowicz) 3:53
Szczegóły
Nagrań dokonano w Studiu S4 Polskiego Radia, 29.05-2.06.2025
Nagranie, mix i mastering: Michał Bereza
Mastering SACD & DSD: Damian Lipiński
zdjęcia: Silvia Pogoda
Projekt okładki: Michał Wit Kowalski
Projekt graficzny:: Łukasz Hernik
Fotoedycja: Przemysław Pomarański
Producenci wykonawczy: Anna Zając, Alicja Szymańska
Atom String Quartet General Management: Magdalena Todynek-Jabłońska
Atom Goes Funky
Atom String Quartet
Warner, 2026
Atom String Quartet
Dawid Lubowicz - skrzypce
Mateusz Smoczyński - skrzypce, skrzypce barytonowe
Michał Zaborski - altówka
Krzysztof Lenczowski - wiolonczela
To swoisty powrót do korzeni. Atom String Quartet od funku zaczynał, grając własne, utrzymane w tym stylu kompozycje. Dziś Dawid Lubowicz, Mateusz Smoczyński, Michał Zaborski i Krzysztof Lenczowski sięgają po funkowe utwory, których słuchali za młodu, w rodzinnych domach, z winylowych płyt z barwnymi okładkami, często właśnie z logo Polish Jazz. Nawiązując do tej wspaniałej karty polskiej fonografii, sami ją tworzą: „Atom Goes Funky” to 91. album serii Polish Jazz i pierwszy nagrany przez kwartet smyczkowy.
Granie funku w kwartecie smyczkowym? To wymaga odwagi. Dużą rolę w funku odgrywa przecież instrumentacja: bas, gitara elektryczna, dęciaki, klawisze, perkusja... Jak to przełożyć na kwartet? Pierwszy krok, to wydobycie struktury kompozycji spod funkowych barw. I tu – zaskoczenia: kultowy „Kujaviak Goes Funky” Zbigniewa Namysłowskiego (Polish Jazz vol. 46.) czy „Taniec Maryny” Extra Ball (Polish Jazz vol. 48) nabierają ludowych rumieńców. „Coś specjalnego” bez Novi Singers – ujawnia swingowy, a „Jak na lotni” bez Andrzeja Zauchy – kabaretowy charakter. Dlatego muzycy ASQ idą dalej: przywracają funkowy kolor. Używają jednak wyłącznie własnego instrumentarium. Nie ma tu looperów, delayów, przystawek zmieniających barwy... Wystarczy jednak, że są cztery instrumenty i muzycy, którzy potrafią przełożyć na nie język funku. Bas? Partie wiolonczeli, czasem arco, czasem pizzicato, czasem – z ekspresyjnym uderzaniem strun, quasi-gitarowym strummingiem. Perkusja? Cztery pudła rezonansowe dają dźwięk okrągły, głęboki, nośny. Gitary? Skrzypcowe chopy (krótkie i mocno cięte smyczkiem frazy podkreślające rytmikę kompozycji) brzmią w tej funkcji doskonale. Sekcja dęta? Riffy skrzypcowo-altówkowe świetnie to imitują. Sprawdza się to nawet w tak nieoczywistym utworze jak „Winobranie 72” Zbigniewa Namysłowskiego (Polish Jazz vol. 33): metrum 7/8, “nasza” góralska skala lidyjska, a mimo to wersja ASQ wydobywa elementy, które nie pozostawiają wątpliwości. To funk!
Jest jeszcze coś: realizacja i produkcja nagrania, dzieło Michała Berezy. Zwyczajowe zarejestrowanie kwartetu smyczkowego (w dalekim, szerokim planie sali koncertowej) utopiłoby Atomowy groove w pogłosie. Dlatego muzyka nagrana jest tu w planie bliskim, o suchym i krystalicznym brzmieniu. Dobór właściwych mikrofonów trwał ponoć cały dzień. Było warto. Bereza zręcznie uniknął niebezpieczeństwa szklistego skrzypienia bliskiej rejestracji, uzyskując pełne, a jednocześnie selektywne brzmienie instrumentów kwartetu. Nieoczywiste jest tu ustawienie instrumentów: “basowa” wiolonczela i prowadzące melodie skrzypce brzmią pośrodku sceny, a altówka i skrzypce wypełniające, dialogujące, ciętymi chopami napędzające motorykę utworów – rozlokowane są po bokach. Jak dobrze to brzmi!
Kompozycje? Nie mogło zabraknąć takich, które funkowe obietnice zawierają w tytułach i spełniają je z nawiązką. „Funky dla Franki” Janusza Grzywacza i Laboratorium (Polish Jazz vol. 49), „Funky dla pani Hanki” Janusza Muniaka („Placebo”) i wspomniany już „Kujaviak Goes Funky” Namysłowskiego to wzorce muzyki funk. Motoryczny charakter, akcenty “na raz” i następujące po nich misterne synkopacje tworzące groove, a przede wszystkim wyeksponowana, riffowa partia basu, ważniejsza nawet od perkusji. Tak pulsuje „Sprzedaż glonów” Jana Ptaszyna Wróblewskiego, tak funkują kompozycje Bernarda Kawki z repertuaru Novi Singers („Coś specjalnego”, „Torpedo”). Nie inaczej w utworach z repertuarów jazzowych skrzypków: Zbigniewa Seiferta (grane przez niego „Nasty Gal” Johna Lee), Krzesimira Dębskiego („Tiritaka”, Polish Jazz vol. 62), czy Michała Urbaniaka „Body Rub” z brzmieniem skrzypiec barytonowych. Słychać też, że funk lat 70. inspirował „Basię” Urbaniaka (1996), a także utwory zespołów rockowych z lat 80.: przebojowe „Bez ograniczeń energii” Sławomira Łosowskiego i Kombi (pamiętny sygnał programu dla dzieci „5-10-15”), a także dość nieoczywiste, choć w wersji ASQ po prostu funkowe, „Ale wkoło jest wesoło” Perfectu.
Warto zwrócić uwagę, że jedno z nagrań rozpoczyna się szumem płyty, trzaskami, pyknięciami, z których wyłaniają się delikatne dźwięki muzyki… To „Coś specjalnego” w aranżacji pozostającej w środkowym rejestrze, tak charakterystycznym dla dawnych winyli. Świetny zabieg, wystarczy przymknąć oczy, by powrócił klimat tamtych lat, nastrój, obrazy, spodnie dzwony, golfy, długie włosy, kolorowe marynarki; by przenieść się… „…once upon a time in Hollywood” – proponował kiedyś Tarantino. Atom String Quartet ma inny pomysł: „Once upon a time in Warsaw”. Przenosi nas do lat 70., wraca do utworów, które rozświetlały ówczesną szarość. Do brzmień, które zdradzały fascynację tym, co zachodnie, modne i nowoczesne. Do muzyki, która moc kolorowania przechowała – do dziś. “Polish Jazz” i polski funk mają się dobrze. Tu i teraz.
Mariusz Gradowski
